There is no translation available.

Do 22 grudnia 2021 r. Polska, jak wszystkie inne państwa UE, miała obowiązek – zgodnie z Ramową Dyrektywą Wodną UE - przyjąć zaktualizowane plany gospodarowania wodami w dorzeczach (tzw. 2aPGW) , zawierające m. in. program środków doprowadzających do osiągnięcia, najpóźniej w 2027 r., celów środowiskowych (w większości przypadków tzw. dobrego stanu wód) dla wszystkich wód i dla obszarów chronionych zależnych od wód.

 

Jednak, 17 listopada 2021 r. Sejm uchwalił ustawę „o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw”, w której przemycono przepis zmieniający ustawę Prawo Wodne, tak że „plany gospodarowania wodami na obszarach dorzeczy – (…) podlegają przeglądowi i aktualizacji do dnia 22 grudnia 2022 r.”. Tym samym uchwalono, że termin realizacji obowiązku Dyrektywy Polska przedłuża sama sobie o rok…  W poprawkach Senatu, i tak zresztą odrzuconych przez Sejm 17 grudnia, nie odniesiono się do tego aspektu. 20 grudnia prezydent podpisał ustawę, a 21 grudnia została ona opublikowana w Dzienniku Ustaw.

 

Podobnie, do 22 grudnia 2022, przedłużono termin aktualizacji Planów Zarządzania Ryzykiem Powodziowym (aPZRP).

 

Uchwalenie w/w przepisu w Sejmie 17 listopada nastąpiło niemal jednogłośnie, przy pełnej współpracy rządu i opozycji: 418 głosami na 424 głosujących, przy braku głosów przeciwnych i tylko 6 głosach wstrzymujących się  - 5 z Konfederacji i 1 z KO: wyniki głosowania.  Tym samym, Sejm niemal jednogłośnie postanowił o świadomym naruszeniu przez Polskę Ramowej Dyrektywy Wodnej.

 

Nie wiemy, jakie i czyje zamiary stały za w/w zmianą ustawową; na pewno jednak nie ma ona nic wspólnego z epidemią COVID-19. Prace nad tymi planami postępowały dotychczas bez żadnych zakłóceń „epidemicznych” a powodem opóźnień było tylko udzielanie zamówień publicznych.  W październiku skończyły się półroczne konsultacje publiczne projektów tych planów. Przedkladane wówczas projekty nie były dobrej jakości (dotyczy szczególnie aPZRP – por. komentarze Greenmind i R. Koniecznego), ale dotychczas nikt się takimi drobiazgami nie przejmował; trudno więc przypuszczać że przyczyną jest chęć poprawienia planów.