Media obiegła informacja o „uroczystym otwarciu” tzw. lasów społecznych wokół Wrocławia, którego 20 lipca 2026 r. dokonała Minister Klimatu i Środowiska, Paulina Hennig-Kloska, wraz z wrocławskimi leśnikami. Wydarzenie to zostało pozytywnie przyjęte przez wrocławskich społeczników, którzy od dawna starają się o zmianę sposobów prowadzenia gospodarki leśnej w lasach wokół Wrocławia, a od ponad 2 lat czynili to bardzo intensywnie. Przeciwnicy zmian twierdzą natomiast, że to tylko propaganda, a w lasach nic się nie zmienia. Zweryfikowaliśmy, co naprawdę zdarzyło się w ostatnich dniach.  

Etapami drogi do „lasów społecznych” wokół Wrocławia były m.in. trwające od 2000 r. starania społeczne o ograniczenie cięć w tzw. Lesie Mokrzańskim, objęcie przez Ministra w styczniu 2024 r. wielu podwrocławskich lasów tzw. moratorium na pozyskanie drewna, a następnie objęcie tych lasów procesem zorganizowanej dyskusji o „lasach wokół wybranych aglomeracji”, prowadzonym między sierpniem a październikiem 2024 r. W wyniku tych dyskusji we Wrocławiu wypracowana została (choć nigdy w całości niespisana) swego rodzaju umowa społeczna między z RDLP we Wrocławiu, co do wskazania lasów, które zostaną wyłączone z gospodarki leśnej, lasów, w których ta gospodarka zostanie ograniczona i lasów, w których będzie ona zmodyfikowana. Zbudowana została też praktyka dialogu między społecznikami, RDLP i nadleśnictwami. Nie obyło się bez tarć: cięć wykonywanych przez Lasy Państwowe w „strefie wyłączonej” bez dialogu ze stroną społeczną – uzasadnianych „potrzebą ochrony lasu”.

„Lasy o wiodącej funkcji społecznej” wokół Wrocławia to lasy ochronne, wyznaczone na wniosek Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, podpisanymi 17 lipca, decyzjami Ministra w czterech nadleśnictwach: Miękinia, Oborniki Śląskie, Oława i Oleśnica Śląska. W swoich decyzjach Minister skasowała wszystkie dotychczasowe wyznaczenia lasów ochronnych na terenie tych nadleśnictw i wyznaczyła je od nowa – w zasięgu 10 km od granic Wrocławia, wykorzystując m.in. dorobek dyskusji między leśnikami i społecznikami. W stosunku do przedmiotowych lasów w pierścieniu 10 km wokół Wrocławia (na łącznej powierzchni ponad 10 tys. ha) Minister skorzystała z delegacji zawartej w rozporządzeniu o wyznaczaniu lasów ochronnych i określiła „szczegółowe zasady prowadzenia gospodarki leśnej”, czyniąc to dość szczegółowo (co w innych decyzjach o lasach ochronnych nie było dotąd praktykowane). I na tym właśnie polega różnica!

W lasach „wyłączonych z użytkowania” ustalono zasadę „ograniczenia pozyskania drewna, do uzasadnionych potrzeb” wynikających m.in. z zapewnienia bezpieczeństwa oraz przeciwdziałania wzrostowi zasobów martwego drewna w lasach łęgowych.

W lasach „o ograniczonym użytkowaniu” przyjęto m.in. zasady „pozostawienia na powierzchni co najmniej 50% istniejącego drzewostanu (w ujęciu miąższościowym lub powierzchniowym) do naturalnej śmierci i rozkładu”, maksymalnego wydłużania czasu trwania rębni, unikania tworzenia luk > 50 arów „o ile nie jest to podyktowane koniecznością zapewnienia optymalnych warunków dla wzrostu młodego pokolenia w drzewostanach silnie uszkodzonych i podlegających pilnej przebudowie”, „pozostawiania martwego drewna do osiągnięcia parametrów FB stanu siedlisk przyrodniczych”, „dążenia do utrzymania luźnego charakteru widnych drzewostanów liściastych”.

W lasach „o zmodyfikowanej gospodarce” przyjęto zasadę „ograniczania zrębów zupełnych i wykonywania ich na niewielkich powierzchniach” oraz „wydłużania okresu odnowienia”, a w rębni IVd – unikania tworzenia luk > 50 arów. Tu także wskazano „pozostawianie martwego drewna do osiągnięcia parametrów FB stanu siedlisk przyrodniczych” i „dążenie do utrzymania luźnego charakteru widnych drzewostanów liściastych”.

Na wniosek DGLP w decyzjach zawarto jednak „furtkę dla słonia” – zapis, że powyższe zasady nie dotyczą m.in. „kształtowania równowagi w ekosystemach leśnych, podnoszenia naturalnej odporności drzewostanów”, „przebudowy drzewostanów” ani „racjonalnego użytkowania lasu w sposób trwale zapewniający optymalną realizację wszystkich jego funkcji”. Nie dotyczą też pozostawiania martwego drewna w lasach łęgowych (zalewowych).

Tłem dla tych decyzji jest – niedoskonały, ale jednak zbudowany i istniejący – dialog leśników i społeczników. Obecnie kierownictwo RDLP we Wrocławiu deklaruje, że będzie on kontynuowany. Czas pokaże, czy tak się stanie. Od tego dialogu może zależeć, na ile leśnicy będą korzystać z luk w wydanych decyzjach i jak dokładnie zinterpretują zapisy, które nie są jednoznaczne.

Łączna powierzchnia lasów objętych powyższymi decyzjami i zasadami wynosi ok. 11,4 tys. ha, czyli jest o ok. 2 tys. ha mniejsza niż powierzchnia komunikowana przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Brakująca powierzchnia to lasy poza kręgiem „10 km od granic Wrocławia”, a ich status pozostaje nieformalny i polega tylko na deklaracji RDLP.  

Model „lasów o wiodącej funkcji społecznej” nie zostanie powtórzony wokół innych aglomeracji. Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Dyrektor Generalny Lasów Państwowych wydały własne wytyczne dla przyszłych „lasów społecznych”. Wytyczne Ministra i Lasów są pozornie podobne, ale krytycznie rozbieżne w szczegółach i konkretach; żadne z nich nie są jednak podobne do zasad zastosowanych wokół Wrocławia. O tym jednak napiszemy w osobnej Wiadomości.