Ochrona obszarów dzikiej przyrody (wilderness areas) to koncepcja zabezpieczenia przed ingerencją ludzką ostatnich zachowanych jeszcze, stosunkowo rozległych, terenów, na których mogłyby w sposób spontaniczny zachodzić naturalne procesy przyrodnicze i bytować gatunki, głównie dużych ssaków i ptaków, źle znoszące sąsiedztwo człowieka. Ich ochrona polega na eliminacji wszelkich wpływów, a także obecności człowieka, i tak obszary te rozumiane są nie tylko w Europie, ale na całym świecie.   
Tymczasem w opracowanych przez Instytut Badawczy Leśnictwa rekomendacjach do dalszych prac nad Narodowym Programem Leśnym, opracowaniu pod wieloma względami poważnym, znaleźć można    taką oto nowatorską interpretację (podkreślenie moje) :

OCHRONA, REKOMENDACJA 31: Należy rozważyć możliwość przeznaczenia części kompleksów leśnych o znaczeniu przyrodniczym i społecznym w pobliżu dużych aglomeracji na otwarte dla wszystkich obszary „dzikiej przyrody” (tzw. wilderness areas). Takie lasy nie wchodziłyby ani w skład parków narodowych, ani rezerwatów, które ograniczają swobodę poruszania się. Główna idea stworzenia takich obszarów polega na niekrępującym przybliżeniu dzikiej przyrody do ludzi, którzy przez dużą część życia mają kontakt z rzeczywistością wirtualną. Lasy te nadal byłyby użytkowane przez leśników, zmieniłaby się jedynie forma użytkowania. Idea zachowania takich „dzikich” terenów zdobywa też coraz więcej zwolenników w Europie, o czym świadczy chociażby uchwała parlamentu europejskiego w tej sprawie z 3 lutego 2009.

Miejmy nadzieję, że jednak nie o taką “dzikość” nam wszystkim chodzi, sąsiedztwo niewirtualnych niedźwiedzi w lasach miejskich Poznania, Kielc i Trójmiasta nie wyszłaby ani im, ani nam na dobre.